Kamil Stoch: Wciąż mam w sobie moc

Wygrał Japończyk Ryoyu Kobayashi, który powtórzył wyczyny Hannawalda i Stocha. – Pogratulowałem mu, powiedziałem, że cieszę się jego sukcesem, bo wiem, jak trudno go osiągnąć – mówił Kamil grupie polskich dziennikarzy i dodał: – Skakał wybornie i pokazał, że nie tylko stać go świetne i dalekie latanie, ale także, że potrafi utrzymać nerwy na wodzy. Myślę, że odporność psychiczna była jego najważniejszą bronią – komplementował nowego króla turnieju trzykrotny mistrz olimpijski z Polski.

On sam przyznał, że wciąż nie jest w najwyższej formie. – Turniej był dla mnie trudny, borykałem się z kilkoma problemami technicznymi. Kiedy coś nie gra, człowiek nie jest całkiem spokojny i pewny siebie, bo chce problem rozwiązać jak najszybciej. Im dłużej to trwa, tym bardziej się denerwuje – analizował Kamil i zdradził, że ma kłopoty z pozycją dojazdową. Przyznał też, że pod koniec odczuwał już trudy turnieju. – Jestem jednak pewny, że dałem z siebie wszystko i zrobiłem, co mogłem – mówił skoczek z Zębu.

Stoch jednak wierzy, że wkrótce znowu będzie w wielkiej formie. – Mam moc, ale jeszcze nie wykorzystuję jej w pełni – powiedział Kamil.